Dobry kontrakt cywilnoprawny powinien opisywać rzeczywistą, samodzielną współpracę. Nie wystarczy zamienić słów „pracownik” na „wykonawca”, a „urlop” na „przerwę w świadczeniu usług”, jeżeli codzienna praktyka pozostaje pracownicza.
Przy przeglądzie umowy i organizacji pracy warto zwrócić uwagę na siedem obszarów:
1. Przedmiot usług. Lepiej określić zakres świadczeń, standard i odpowiedzialność niż zobowiązać wykonawcę do wykonywania „wszystkich poleceń przełożonego”.
2. Grafik. Bezpieczniejszy dla modelu cywilnoprawnego jest mechanizm zgłaszania dostępności i przyjmowania uzgodnionych dyżurów niż jednostronne wpisywanie do grafiku oraz obowiązek stałej gotowości.
3. Polecenia i koordynacja. Placówka może egzekwować prawo, bezpieczeństwo pacjenta, procedury medyczne i uzgodniony standard. Ryzyko rośnie, gdy koordynacja zmienia się w bieżące zarządzanie wykonawcą co do każdej czynności, jej czasu i sposobu wykonania.
4. Zastępstwo. Jeżeli charakter świadczeń i przepisy na to pozwalają, klauzula zastępstwa powinna być realna. Można wymagać odpowiednich kwalifikacji, prawa wykonywania zawodu, ubezpieczenia i obiektywnej akceptacji zastępcy. Zapis, z którego nigdy nie wolno lub nie da się skorzystać, ma małą wartość.
5. Wynagrodzenie i ryzyko. Stawka godzinowa sama nie tworzy etatu. Warto jednak jasno powiązać zapłatę z wykonaną usługą, opisać odpowiedzialność kontraktową i unikać automatycznego wynagrodzenia za niewykonywanie usług, jeżeli ekonomicznie przypomina ono płatny urlop lub wynagrodzenie za gotowość.
6. Narzędzia i dokumentacja. Używanie sprzętu placówki może być konieczne, ale umowa powinna wyjaśniać przyczynę np. bezpieczeństwo, certyfikację, ciągłość leczenia lub ochronę danych oraz pozostawiać wykonawcy samodzielność tam, gdzie jest ona możliwa.
7. Praktyka. Koordynatorzy i kierownicy muszą działać zgodnie z przyjętym modelem. Wiadomości, grafiki, zasady akceptowania nieobecności i faktyczny sposób wydawania poleceń będą ważniejsze niż najbardziej dopracowana deklaracja w kontrakcie.
Na koniec warto wykonać prosty test: czy wykonawca prowadzi samodzielną usługę w ramach uzgodnionych standardów, czy pozostaje do osobistej dyspozycji placówki i pracuje pod jej bieżącym kierownictwem? Jeśli bliższa prawdzie jest druga odpowiedź, właściwym rozwiązaniem może być umowa o pracę, a nie kolejna korekta nazewnictwa.

